Projekty wg wielkości
Projekty wg kondygnacji
Projekty wg stylu i wyglądu
Wnętrza i animacje
Projekty w kolekcjach firmowych
Projekty dla dewelopera

infolinia 801 80 80 80
www.archeton.pl



strona główna > poradnik inwestora > Inwestorzy polecają > Porfirion - nasz pierwszy wspólny dom

Porfirion - nasz pierwszy wspólny dom

Czy to jest Państwa pierwszy dom?
Pani Elżbieta: Jeśli chodzi o nasz wspólny dom - to tak. Wcześniej co prawda obydwoje mieszkaliśmy w domach, ale naszych rodzinnych.
Dlaczego, pomimo wielu związanych z tym problemów i wyrzeczeń, podjęliście Państwo decyzję o budowie domu, a nie zdecydowaliście się kupić mieszkania, co przecież jest zdecydowanie łatwiejsze i tańsze?
Pani ElżbietaMieszkania były w tym czasie bardzo drogie, a jednocześnie ich wybór nie był do końca satysfakcjonujący. My szukaliśmy ładnego mieszkania o powierzchni około 80-90 mkw. I wkrótce zorientowaliśmy się, że mieszkania o takim metrażu są tak kosztowne, że kwota ta wystarczyłaby na zbudowanie własnego domu. Doszliśmy więc do wniosku, że właśnie tak zrobimy, zwłaszcza, że mamy trzech synów, którzy bez przerwy hałasują, zarówno więc dla nas, jak i dla sąsiadów była to korzystna decyzja.
I wtedy zaczęliście Państwo poszukiwania odpowiedniego dla siebie projektu i działki?
Pani Elżbieta: Nie. Najpierw rozważaliśmy możliwość kupienia gotowego domu, oczywiście nowego, wybudowanego przez profesjonalną firmę. Ofert takich jest co prawda sporo jednak po rozpoznaniu kosztów doszliśmy do wniosku, że na taką transakcję po prostu nas nie stać. Dopiero wtedy zaczęliśmy szukać działki i projektu.
Jak się Państwo do tego zabraliście?
Pani Elżbieta: Kupiliśmy około 20 katalogów zawierających projekty i przeglądaliśmy je nie patrząc na firmę projektową, ale na dom, jaki byłby dla nas odpowiedni. Nie było to łatwe, ponieważ działka, którą kupiliśmy była działką tzw. trudną. Miała bardzo duży spadek i dopasowanie do niej czegoś odpowiedniego wręcz graniczyło z cudem.
A ten projekt pasował?
Pani Elżbieta: Właśnie. I to z kilku względów. Przede wszystkim nasza działka położona jest na terenie Jurajskich Parków Krajobrazowych, co samo w sobie narzuca pewne wytyczne (na przykład dachy budynków muszą mieć kąt nachylenia równy 40 stopniom i być wysunięte poza budynek), a poza tym - jak już wspomniałam - był idealny na naszą działkę, którą charakteryzował dość spory spadek terenu.
Czy dostosowanie projektu do działki wymagało dodatkowych zabiegów?
Pani Elżbieta: Tak. Polegało ono głównie na wykonaniu piwnic tak, by udało się "zgubić" spadek. Nie było innej możliwości. W trakcie realizacji otrzymaliśmy więc spore pomieszczenia pod całym parterem, w których zmieściliśmy kotłownię, pralnię i przechowalnię różnych rzeczy. W jednym z pokoi mamy zamiar urządzić "salkę sportową" ze stołem do pig-ponga i może jeszcze jakimiś innymi przyrządami.
Takie dodatkowe pomieszczenia na pewno są bardzo cenne, ponieważ dają sporo miejsca na wszystkie przechowywane drobiazgi, a w domu jest dużo wygodniej. Proszę jeszcze powiedzieć wygląda układ funkcjonalny samego mieszkania?
Pani Elżbieta: Dom jest bardzo przestronny i wygodny chociaż ma niecałe 140 mkw. powierzchni użytkowej. Wchodzi się do niego z podcienia, przez sień do holu. Na parterze znajdują się pokój dzienny, gabinet, kuchnia i w. c.. Natomiast na poddaszu zlokalizowano cztery pokoje, dwie łazienki i w.c..
Czy wprowadziliście Państwo jakieś zmiany w trakcie realizacji projektu?
Pani Elżbieta: Tak, ale bardzo drobne. W związku z koniecznością wykonania dość sporych piwnic pod całym domem, kotłownię, która miała znajdować się na parterze umieściliśmy właśnie w piwnicach, a na górze w jednym z pokoi trochę miejsca wygospodarowaliśmy na garderobę, której nie było w projekcie. To chyba wszystko.
W jakiej technologii wybudowaliście Państwo dom i jakich materiałów użyliście do jego wykończenia?
Pani Elżbieta: Dom powstał w technologii tradycyjnej murowanej, jednak aby był on solidniejszy zdecydowaliśmy się na wybudowanie dwóch ścian z pustaków, pomiędzy nimi znajduje się ocieplenie. Dach pokryliśmy blachą dachówkową. Wewnątrz wykorzystaliśmy natomiast standardowe materiały: parkiet, flizy, itp..
Jak długo trwała budowa?
Porfirion
Pani Elżbieta: Muszę przyznać, że budowa realizowana była w dość szybkim tempie. W lipcu 2000 roku wbiliśmy w ziemię pierwszą szczękę pogłębiarki, a w ciągu następnych czterech miesięcy dom był już wybudowany w stanie surowym otwartym. Dłużej trwały prace wykończeniowe prowadzone w domu, ponieważ dość długo czekaliśmy na materiały (np. na parkiet). Budowę prowadziła wyspecjalizowana ekipa, ale niestety cały czas trzeba było zachowywać czujność i "pomagać" - najczęściej przy wyliczeniach. Mąż praktycznie cały czas mieszkał tutaj na budowie i myślę, że właśnie dzięki temu szła ona dość szybko. Teren był cały czas pilnowany, więc uniknęliśmy też przykrych wypadków kradzieży materiałów. Muszę jeszcze dodać, że mąż jest autorem i wykonawcą wielu przedmiotów, które znalazły się w naszym domu. Zaprojektował np. nasz kuchenny stół o bardzo dziwnym, nietypowym kształcie. Myślę, że takie prace nadają wnętrzom pewien charakterystyczny rys, no i oczywiście ograniczają koszty.
Czy potraficie Państwo, choćby w przybliżeniu, oszacować koszt wybudowania tego domu?
Pani Elżbieta: Dokładną rachubę prowadziliśmy tylko do pewnego momentu, potem wydatki wymknęły się nam trochę spod kontroli. Z grubsza można powiedzieć, że 100 tysięcy kosztowało wybudowanie domu do stanu surowego, a potem rozpoczęło się wydawanie może drobniejszych sum jednak na wiele rzeczy: ogrzewanie, piece, parkiety, meble itp.
Jak oceniacie Państwo komfort mieszkania w tym domu? Czy 140 mkw. to dla Waszej rodziny z kilkorgiem dzieci wystarczający metraż?
Pani Elżbieta: Nie wiem czy w naszym przypadku można mówić, że ten dom ma 140 mkw.. Zyskaliśmy przecież dość sporo miejsca w piwnicach. Trzymamy tam rzeczy, których w danym momencie nie potrzebujemy np. sprzęty i odzież zimową w lecie. W ten sposób łatwo zachować porządek w całym domu i na pewno łatwiej też się mieszka kiedy nikt nie potyka się o różne przedmioty. Jednocześnie każdy z pokoi jest wykorzystany, nie stoi pusty - wszyscy domownicy mają swoje dziuple. Ogólnie to bardzo wygodny i funkcjonalny dom. Muszę przyznać, że mieszkanie w nim sprawia nam wiele radości.
Wchodząc do Państwa domu zauważyłam pewną charakterystyczną rzecz, o którą muszę zapytać. Państwa dom jako jedyny w okolicy nie jest ogrodzony. To w Polsce dość niespotykana sytuacja, ale czy zamierzona?
Pani Elżbieta: Tak. To taka zachodnia moda. Być może kiedyś posadzimy tutaj jakiś żywopłot, ale na pewno nie będziemy ogradzać się żadnym murem ani ogrodzeniem z siatki. Poza dość nieszczególnym wyglądem to przecież kosztowne przedsięwzięcie, a złodziej jak zechce to i tak wejdzie. Muszę powiedzieć, że oprócz braku ogrodzenia nasz dom wyróżnia się czymś jeszcze, mimo że mieszkamy tu już dość długo nadal nie mamy nadanego określonego adresu.
To rzeczywiście zaskakujące. Życzę więc szybkiego nadania adresu i dziękuję za rozmowę.
Pani Elżbieta: Dziękuję.
Rozmawiała: Anna Czarnota-Borys
Zamów projekt: tel. 12 295 05 77



ARCHETON Sp. z o.o. ul. Cystersów 9, 31-553 Kraków
www.archeton.plinfolinia 801 80 80 80e-mail: bok@archeton.pl

 Archeton - twitter Archeton - you tube Archeton - google+